niedziela, 17 lutego 2013

I znowu na obczyźnie

Na początku dziękuję za wszystkie ciepłe słowa od Was, które zostawiłyście pod poprzednią notką, bardzo podniosło mnie to na duchu.
Jestem już z powrotem w Anglii. Pobyt w Polsce minął bardzo szybko... Ale było warto. Czas spędziłam przede wszystkim z moim chłopakiem i psem. Miło było wrócić do mieszkanka, w którym mieszkałam przez ostatnie 6 lat, poczuć się w pełni na luzie. Spotkałam się też z mamą na kawie.

A to Paris, vel Parysia, Paryska – to właśnie od niej wzięła się nazwa bloga. Mój ukochany psiak, który póki co jeszcze musi zostać w Polsce. Na zdjęciu jest jeszcze w szoku, że przyjechała pańcia i zamęcza ją przytulaniem :)


Aby jej wynagrodzić rozłąkę dałam jej ulubiony przysmak - wędzone ucho, które zazwyczaj zjada w 10 minut brudząc wszystko wokół :)


Nim się obejrzałam, a trzeba było wracać. Przynajmniej świeciło słońce i były ładne widoki za oknem :)


A jutro biorę się w garść i idę roznieść aplikacje w parę miejsc... Jak bym znalazła pracę na 20-24 godziny w tygodniu to byłoby super - zważając na to, że mam zapewnione mieszkanie, wyżywienie, samochód i kieszonkowe, wszystkie zarobki z dodatkowej pracy mogłabym sobie oszczędzać. Z tą rodzinką trafił mi się układ idealny, trzeba to wykorzystać :)

To tyle na dziś, życzę Wam bardzo pozytywnego tygodnia, pamiętajcie - byle do piątku i znowu weekend :)

32 komentarze:

  1. Wiadomo, że wszystko co dobre szybko się kończy :) Kurcze mi by było straasznie ciężko wrócić. Nie wiem czy wolałabym juz w ogóle nie przyjeżdżać do domu. A że tak zapytam. To ty zostawiłaś chłopaka w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale on niedługo też tu przyjedzie, bo podjęliśmy wspólną decyzję o emigracji, więc za jakiś czas znowu będziemy razem.

      Usuń
    2. Aha. No tak. Bo taki związek na odległość jest bez sensu. Nie można powiedzieć że się z kimś jest skoro widzi się raz na dwa miesiące.

      Usuń
  2. a moja nazwe bloga wymyslily mi siostra:)
    psiak na fotkach wyglada na supppperr zadowolonego:)
    wiem jak czas w Polsce szybko leci ....
    buziaki udanego tygodnia pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tej pierwszej wygląda trochę niewswojo, bo pierwszego dnia jak przyjechałam była trochę na mnie "obrażona" :)

      Usuń
  3. Fajnie, że jesteś z powrotem ... w sensie na blogu ;)

    I trzymam kciuki za udane poszukiwania pracy :D Będzie dobrze, a szczęście Tobie dopisuje, więc trzeba korzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że coś się znajdzie w miarę szybko :)

      Usuń
  4. slodki psiak, zycze powodzenia w szukaniu pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cieszę się, że u Ciebie wszystko ok :)
    mam nadzieję, że znajdziesz jakąś fajną drugą pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mój pies też lubił uszy, ale najbardziej na świecie suszone penisy wołowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam je kiedyś w zoologicznym, ale jakoś nigdy nie zdecydowałam się na ich zakup :) Z takich "pyszności" to widziałam jeszcze suszone świńskie noski i raciczki :)

      Usuń
  7. Mój pies najprawdopodobniej nie byłby w stanie nawet czegoś takiego podnieść, ponieważ jest mały :D
    Powodzenia w znalezieniu pracy, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś jamniczkę-miniaturkę i zjedzenie takiego ucha zajmowało jej co najmniej kilka dni:) A ten potworek pożera takie ucho w parę chwil:)

      Usuń
  8. Trzymam kciuki za dodatkową prace:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety wyjazdy tam, gdzie czlowiek sie dorbze czuje, niestety należą do najszybciej mijajacych :( masz slodkiego psiaka ;) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miło przeczytać pozytywne słowa po wyjeździe ;)
    Trzymam kciuki za znalezienie pracy!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. rzeczywiście widoczki piękne:) miłego tygodnia i powodzenia z pracą:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie gdy myślę o wyjeździe do Stanów albo WB martwię się najbardziej o mojego Kota. Bo pies jest bardziej zżyty z mamą i od małego przyzwyczajony był, że pojawiałam się w domu z Krakowa tylko na weekend raz na 2-3 tygodnie. Ale Kot.. mój Kot jest moim Kotem od 1,5 mimo, że w rodzinie jest od 3. Cale to półtora roku spędził tylko ze mną. Jak idę do pracy, a on zostaje w domu to cały czas śpi. Jak wychodzę gdzieś wieczorem to szuka mnie i czeka aż nie wrócę. a co gdyby jego Pani zniknęła na rok?
    Cieszę się ,że Twój wyjazd się udał. Ja też podjęłam coś co wydawało mi się wspólną decyzją o emigracji. Jedynie czas miał nas dzielić, ale nie wytrzymaliśmy tej próby więc tym bardziej trzymam za was kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kota też zawsze można zabrać, może nie do USA, ale na wyspy to myślę że nie byłoby problemu, choć koty pewnie niezbyt dobrze znoszą podróże..
      A co do rozłąki to ja z moim jestem już prawie 6 lat, wiele razem przeszliśmy (w tym i złego), więc o ten okres przejściowy się raczej nie martwię:)

      Usuń
  13. sliczny pies:D powodzenia w szukaniu pracy:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia :) i ciesze się, że tak dobrze trafiłaś bo teraz o to ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piesio jest cudowny ;D na pewno bardzo się stęsknił za Panią.
    Fanstastyczny widok z samolotu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam ten widok na dywanie :P

    Uwielbiam Cię za to jaka jesteś ambitna! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dywan potem cały upaćkany, ale czego się nie robi dla psiej radości ;)

      Usuń
  17. promieniejesz! juz wrocilas? strasznie szybko! psiak słodziutki <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz kochanego pieska :D Życzę powodzenia w szukaniu pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana, trzymam kciuki za Ciebie! Mogę się tylko domyślać, jak bardzo tęsknisz za swoim chłopakiem, mamą i Pariską, ale jestem pewna, że sobie poradzisz, znajdziesz pracę i będziesz się uśmiechała! Good luck :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O popatrz, w życiu bym nie pomyślała, że nazwa Twojego bloga wzięła się od psiaka :) wyobrażam sobie jak musiałaś tęsknić za tym wszystkim, co w Polsce zostawiłaś... Pewnie się powtórzę ale muszę - naprawdę odważna z Ciebie osóbka ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. No proszę, a mnie zastanawiało dlaczego paryska :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję, wszyscy mowią,że uśmiecham się zawsze :D. Dziękuję:) -metoda piórkowa:). Remont jest u siostry-u niej mieszkam, a nie u rodziców:). Pozdrowionka!:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze podlegają moderacji. Wszelkie złośliwe komentarze oraz spam będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...