czwartek, 14 stycznia 2016

Ćwiczeniowy i dietowy update - styczeń 2016

Muszę przyznać, że moje aktualne działania fitnessowe należą do udanych. W grudniu wróciłam do treningu siłowego. Jako że miałam od niego przerwę, zaczęłam od mniej wymagającego treningu obwodowego. Przez pierwsze 2 tygodnie, kiedy trening składał się z 2 obwodów, wykonywałam na zakończenie jeszcze cardio w postaci interwałów lub biegania. Kiedy trening wzrósł do 3 obwodów cardio wykonywałam jedynie w osobny dzień, raz w tygodniu.


Wykonywałam trening z tego źródła, rozpiska ćwiczeń nr I/4 z drobnymi modyfikacjami pod moje warunki sprzętowe i predyspozycje. Na plan ten przeznaczyłam dokładnie 4 tygodnie (łącznie 12 treningów), które już ukończyłam.

Oto moja rozpiska ćwiczeń z tygodni I oraz IV:



Jak widać w pierwszym tygodniu obciążenia były maleńkie, gdyż nie chciałam się przeciążyć po przerwie od siłowego. W następnych tygodniach obciążenia już szły w górę, choć nadal pozostały relatywnie niskie, gdyż tę obwodówkę potraktowałam jako przygotowanie do dalszych treningów.

Teraz zaczęłam kolejny plan treningowy, już w moim ulubionym systemie, czyli ćwiczeniu w seriach. Jest to FBW z zestawami A i B, w następującej rozpisce:

Zestaw A:
1. Przysiad
2. Wznosy bioder
3. Wspięcia łydek
4. Wiosło sztangą
5. Wyciskanie skos
6. Wznosy ramion w opadzie (barki)
7. Wyciskanie francuskie
8. Brzuch

Zestaw B:
1. Wykroki
2. MC na prostych nogach
3. Wspięcia łydek
4. Wsiosło hantlą
5. Pompki
6. Arnoldki
7. Uginanie na biceps
8. Brzuch

Większość ćwiczeń w 3 seriach po 10 powtórzeń. Plan będę wykonywała do mojego urlopu, czyli przez 6,5 tygodnia (łącznie 20 treningów).

Przejdźmy jeszcze  do drugiego elementu, czyli diety. Ogólnie jem całkiem czysto, ale odkąd wróciłam do siłówki apetyt mój wzrósł zauważalnie. Planowany więc bilans 2000 kcal zamienił się w 2300-2500 kcal. Jak można z tego wywnioskować raczej nie zgubiłam BF, a wręcz mój brzuch wygląda gorzej niż wcześniej. Postanowiłam jednak nie walczyć zanadto z organizmem i rozbujać metabolizm ;) Do końca lutego raczej pozostanie taka luźna kalorycznie i składnikowo (ser żółty i pleśniowy, dużo sera żółtego i pleśniowego :D) dieta, by potem trochę przyciąć na wiosnę. Postaram się jednak nie szaleć za bardzo i rekompensować bogactwo dietetyczne cięższymi treningami siłowymi oraz większą ilością cardio.

To tyle co u mnie, dajcie znać co wy obecnie ćwiczycie i jak jecie :)

4 komentarze:

  1. Sporo tego :) Widzę kilka ulubionych ćwiczeń :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie skończyłam swój plan treningowy i małe roztrenowanie planuję na ten tydzień. Jestem właśnie w poszukiwaniu jakiegoś nowego zestawu ;) A jem to na co mam ochotę, ale zdrowo oczywiście ;) Obecnie zrezygnowałam z liczenia kcal.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ambitny plan. U mnie najgorzej z tą dietą. Niestety. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze podlegają moderacji. Wszelkie złośliwe komentarze oraz spam będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...