niedziela, 20 kwietnia 2014

Codzienność

Ostatnie dni bywały dość trudne, nachodziły mnie czarne myśli związane z moją zawodową przyszłością, w dodatku rutyna i zniechęcenie pracą w odzieżówce jeszcze to potęgowały. Na horyzoncie pojawiła się perspektywa dostania się na pełen etat w agencji nieruchomości, gdzie cały czas pracuję jedynie na weekendy, ale to jeszcze nic pewnego. Dopadają mnie co jakiś czas emigracyjne smutki, tęskni mi się za Polską... Ale póki co nie wracamy, zostaniemy z chłopakiem tutaj co najmniej do czasu aż odłożymy wystarczająco na wymarzone M2.

Mimo gorszych chwil staram się nie poddawać. Aby trochę się odreagować poświęciłam się bardzo treningom i diecie, bo chcę zrobić formę na lato :) Póki co obecny stan jest taki:


Kupiłam już dodatkowe krążki do hantli i lecę do przodu z siłowym, wykonuję też cardio w postaci leśnych joggingów. Zdecydowałam się na delikatną redukcję, by pozbyć się w końcu tłuszczowej pierzynki nabytej przez zimę :] Średnio jem teraz ok. 1700 kcal z rozkładem BTW zbilansowanym. Zobaczymy jakie będą tego efekty.



Pozdrawiam Was serdecznie i żegnam Was uśmiechem :) Do usłyszenia!

36 komentarzy:

  1. Każdego czasem nachodzą takie chwile,czy to na emigracji czy nie,ale ważne by walczyć i z takim uśmiechem jak pokazujesz kroczyć dalej:) Kibicuję Ci aby ułożyło Ci się tak jak tego pragniesz oraz abyś dostała pracę o której piszesz szczególnie jak się tak uśmiechniesz jak na ostatnim zdjęciu:)

    I co za bicek,super!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      To prawda, to nie zależy od emigracji.. z niektórymi rzeczami tu trudniej, a z niektórymi łatwiej. Zdecydowanie najważniejsze to się nie poddawać:)

      Usuń
  2. Biedna, głowa do góry!!! Wszystko na pewno się ułoży i skończą się Twoje smutki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, tak długą drogę już przeszłaś, że nie możesz się poddać. Wiadomo, że człowieka na pewno nachodzą wątpliwości i ogólnie życie na emigracji musi być ciężkie, ale trzeba wierzyć, że cel oraz realizacja marzeń jest już niedaleko. Mam nadzieję, że się nie poddasz i wierzę w Ciebie, tak jak Ty wierzyłaś we mnie. Buziaki i powodzenia! Happy Easter :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana:) Wiara póki co mnie nie opuszcza, inaczej pewnie już bym skapitulowała :)

      Usuń
  4. Też mam czasem gorsze dni, ale zawsze kiedyś się układa :) U Ciebie też na pewno będzie dobrze i osiągniesz swój cel. Wesołych Świąt :))
    P.S. Świetnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Silna z Ciebie babka dasz radę ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie trening jest najlepszy na wszystko :) Ale bicka to Ty masz niezłego :D :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam możliwość wyjechania do Anglii do pracy na wakacje, ale mnie to przeraża. Niby to tylko wakacje, ale obcy kraj. Boję się, że sobie nie poradzę z językiem.. Jak to było u Ciebie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam o tym tutaj:

      http://paryska88.blogspot.co.uk/2013/08/o-nauce-jezykow-obcych-sow-kilka.html

      oraz tutaj:

      http://paryska88.blogspot.co.uk/2013/12/o-nauce-jezykow-obcych-czesc-druga.html

      Usuń
  8. Próbowałam zaobserwować, ale są jakieś błędy...

    OdpowiedzUsuń
  9. jestes przemeczona i dlatego masz takie myśli, rutyna dołuje i powracają dziwne myśli i wspomnienia, powinnaś troche odpoczać i wyjść się gdzieś zrelaksować skorzystać z londyńskich atrakcji w końcu w Londynie jest ich najwięcej i jest co wybierać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam pod Londem, ale mam do centrum pół godziny drogi, a byłam zaledwie kilka razy. Głównie dlatego, że jak mam wolny dzień to nadrabiam zaległości w domu, robię treningi i zajmuję się psem i nawet nie mam ochoty na zwiedzanie czy wyjazdy.. Ale planuję w końcu trochę pozwiedzać i to niekoniecznie tylko stolicę bo w Anglii jest wiele inych pięknych miejsc.

      Usuń
  10. Wow ale biceps :)
    Nie wiem jak poradziłabym sobie na twoim miejscu. Chyba już dawno bym uciekła :) Fajnie że w końcu jesteście tam razem i macie chociaż siebie. Może jak na stałe będziesz miała tylko tę jedną pracę to będzie łatwiej? Większa stabilizacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czytasz w moich myślach :) To właśnie fakt 2 prac jest dla mnie najbardziej męczący. Już mam dosyć, ale jeszcze trochę muszę się przemęczyć, by dostać etat tam gdzie chcę. Zobaczymy czy uda mi się wytrzymać tę próbę czasu:)

      Usuń
  11. A;le masz piekny usmiech, pieknie wygladasz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsze, że masz cel i, że nie jesteś z tym wszystkim sama.

    To prawda, ćwiczenia zawsze poprawiają samopoczucie.

    Trzymam kciuki, żeby wszystko było po Twojej myśli.

    P.S. Bicka to ty masz;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki i życzę powodzonka ;) Pamiętaj, że zawsze trzeba szukać we wszystkim czegoś pozytywnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. meega pozytywna energia od ciebie biję:) nie poddawaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba w każdej pracy przychodzi wcześniej czy później zmęczenie materiału. Może potrzebujesz kilku dni urlopu...? W każdym razie trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło po Twojej myśli.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem co czujesz moja droga .. mnie rowniez czesto dopada tesknota za domem zwlaszcza ze nie bylam w Polsce od ponad roku :( mam nadzieje ze jednak sie niedlugo wybiore w rodzinne strony ! Musze dodac ze siwtnie wygladasz ...i ja postanowila sie wziazc za siebie i zaczac jakis work out :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Treningi działają cuda! problemy przestają istnieć! spalają się jak niechciane kcal :) 3mam kciuki za nową pracę i życze dużo pozytywnej energii, która pozwoli przeżyć w gorszych chwilach! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ty tęsknisz za Polską, a ja się zastanawiam czy by stąd nie wyjechać.. Głowa do góry, girl! prędzej czy później musi być lepiej :* a trening jest dobry i na odreagowanie i na budowanie formy ;) ściskam, trzymaj się ciepluitko

    OdpowiedzUsuń
  19. Każdy miewa gorsze dni z pesymistycznymi myślami, głowa do góry! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Twoją motywacją i wiarą we własne możliwości z pewnością uda Ci się załapać na pełny etat :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej nominowałam Cię do Liebster Award :) Po szczegóły zapraszam http://rozowo-szara.blogspot.com/2014/04/libster-award-kilka-zdan-o-sobie.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeczytałam od deski do deski i dołączam do grona czytelników ;) przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że zakochałam się w Paris, uwielbiam pieski z płaską, uśmiechniętą mordką :3
    Po drugie, jesteś dla mnie inpiracją, do tej pory więcej się zastanawiałam, niż robiłam, ale to powoli się zmienia. zapraszam do mnie na bloga, jeśli masz ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Z chęcią poczytam też Twojego bloga, zajrzę do Ciebie w najbliższych dniach:)

      Usuń
  23. I jak tam Ci się wiedzie? Coś z pracą się wyklarowało ? :)
    Oby jak najlepiej!

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyklarowało się nareszcie, choć dopiero się okaże, czy podjęłam właściwą decyzję:)

      Usuń
  24. Jak Ty się motywujesz do ćwiczeń? Jak już się zacznie to wciąga, ale ja tak nie moooogę się zabrac :D
    Ale przyjdzie pora! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Każdy ma gorszy dzień, ale nie można się poddawać. Należy z takim szerokim uśmiechem jak na ostatniej fotce widać każdy dzień. Kurka! Życie jest za krótkie by się smucić, trzeba brać je garściami!

    aftermedlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze podlegają moderacji. Wszelkie złośliwe komentarze oraz spam będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...