wtorek, 18 września 2012

American Dream

Dawno nie było tutaj jakiejś bardziej treściwej notki, ale jakoś w tej chwili nie mam na nie weny. Ostatnie intensywne ślęczenie nad magisterką sprawiło, że teraz stworzenie nawet kilku sensownych zdań sprawia mi trudność ;)
Na szczęście pracę (z kilkoma dniami opóźnienia) napisałam, więc jutro bądź w czwartek idę zanieść ją promotorowi. Trzymajcie kciuki, by mi ją  później zatwierdził, bo jak bym jeszcze coś miała w niej poprawiać, to chyba oszaleję ;)

Dzisiaj chciałabym dodać trochę luźniejszą notkę z pewnym bliskim mojemu sercu tematem. Jak już kiedyś tutaj pisałam, fascynują mnie Stany Zjednoczone. Nie wiem, skąd to się wzięło i dlaczego, ale ta fascynacja zaczęła się jak miałam kilkanaście lat i z tą samą intensywnością trwa do teraz.


Jak byłam w liceum, to po maturze planowałam wyjazd na rok jako au pair do USA. Były to dość poważne plany, jednak koniec końców zdecydowałam, że zamiast do Stanów pojadę jako au pair do jakiegoś kraju w Europie, wrócę po wakacjach do Polski i zacznę studia. Tak też się stało (a potem jeszcze 2 razy wyjeżdżałam jako wakacyjna au pair do Europy), a wyjazd do Stanów został odłożony na przyszłość.

Z kolei podczas studiów myśli o USA znowu wracały, tym razem brałam pod uwagę wyjazd typu Work&Travel lub Camp America. Trochę zawirowań w życiu osobistym jednak sprawiło, że z tego również nie skorzystałam. A teraz na dniach kończę studia, więc na taki program już się nie kwalifikuję.

Czy żałuję, że nie zdecydowałam się na żaden z tych wyjazdów? Żałuję jak cholera. Nawet nie wiecie, jak bardzo. Wiem, że jeszcze nie wszystko stracone, na au pair cały czas jeszcze mogłabym pojechać (przyjmują do 27 roku życia), ale taki wyjazd jest minimum na rok. A mam tu w Polsce trochę życia osobistego, ciężko byłoby to wszystko zostawić na tak długi czas... Jest jeszcze program Internship, ale to już o wiele bardziej ambitne i ciężej to załatwić.


Jedyne, czego jestem pewna to fakt, iż muszę tam pojechać. Obojętnie jak i na jak długo, ale muszę. Choćby po to, by moją fascynację skonfrontować z rzeczywistością. Nie chcę mając lat 40 pluć sobie w brodę, że jak byłam młoda to mogłam jechać. Szkoda, że nie mam żadnej rodziny w USA, to pojechałabym chociaż turystycznie. No ale dla chcącego nic trudnego. Jak się obronię w październiku, to będę myśleć. Będę myśleć i będę rozważać możliwe opcje wyjazdu. W końcu to tylko Stany, a nie lot na księżyc. Wszystko jest możliwe do zrealizowania. I tego będę się trzymać.

Jeszcze parę amerykańskich inspiracji na koniec. Ja wiem, że to, co na obrazku, przedstawione jest w cukierkowym świetle, a rzeczywistość bywa inna. Ale pomarzyć zawsze można :)

Los Angeles:




Nowy Jork:









A Wy, byłyście kiedyś w Stanach? Jaki jest Wasz wymarzony kraj, do którego chciałybyście pojechać? 
źródła zdjęć: tumblr

55 komentarzy:

  1. Myślałam o tym samym od zawsze. Mam paru znajomych, którzy byli już na Camp America i Work & Travel. Moja przyjaciólka jest w tej chwili na Work & Travel i właśnie wczoraj zaczęła swoje wakacje i zwiedzanie od Bahamów, więc rozmyślam na ten temat dosyć intensywnie i coraz bardziej sobie uświadamiam, że nie ma co czekać! Mamy teraz bardzo dużo możliwości, żeby spełniać swoje marzenia, więc czemu nie? Najgorzej będzie później żałować, że się czegoś nie zrobiło.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam kilku znajomych, którzy byli na takich programach, nawet kilkukrotnie. Za każdym razem jak słyszę ich opowieści, to ściska mnie w dołku, bo przegapiłam swoją okazję na taki wyjazd.
      Masz rację, najgorsze jest właśnie żałowanie straconej szansy i że się czegoś nie zrobiło.. wtedy tylko pozostaje gdybanie "co by było gdybym jednak to zrobiła".. Nie dopuszczajmy do tego :)

      Usuń
  2. Moim ukochanym ulubionym i wymarzonym krajem do zwiedzenia i spędzenia w nim reszty życia są właśnie Stany Zjednoczone! Kochana trafiłaś u mnie samo serce! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie pozostało tylko wziąć się w garść i realizować marzenia :)

      Usuń
  3. Też chciałabym zobaczyć stany. Chociaż mimo wszystko UK pociąga mnie bardziej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam okazję odwiedzić Anglię i rzeczywiście to fajne miejsce. A na dłużej zawitałam do Irlandii (łącznie kilka miesięcy) i też niczego sobie :)

      Usuń
    2. W Irlandii mam część rodziny i też miałam okazję być tam kilka razy, ale szczerze mówiąc jakoś mnie nie zachwyciła ;P

      Usuń
  4. Trzymam kciuki! W Stanach nigdy nie byłam. Hmm myślę, że chciałabym odwiedzić Wielką Brytanię i Kanadę. Sama dokładnie nie wiem czemu :D Jeszcze nigdy nie byłam za granicą więc kiedyś trzeba się w końcu wybrać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto wybrać się gdziekolwiek za granicę :) Doświadczenia i wspomnienia niezapomniane :)
      Z tego co widziałam na filmach i zdjęciach, to Kanada ma wspaniałą przyrodę i widoki :)

      Usuń
  5. Ojj i ja bym do USA pojechała! DO Vegas, ahhhhhh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę jaka zabawowa dziewczyna :D

      Usuń
  6. oh Usa;) szkoda że nie wypaliło;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę jak najszybszej obrony, ja na szczęście mam to już za sobą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara z Ciebie :) Też mam nadzieję na jak najszybszą obronę...

      Usuń
  8. moja znajoma kilka lat temu miala wyjechac do Stanow -miala juz wszystko ulozone - zamieszkanie, prace, planowala tam na stale zostac.... chyba ciocie tam tez miala .... niestety to bylo przed 11 wrzesnia .. i potem juz nigdy nie wyjechala .. plany sie zmienily,zalozyla rodzine, dzieci ... inne plany staly sie wazniejsze ....
    mowila mi kiedys ze zaluje.....
    ja tez kiedys bym chciala tam pojechac ale tylko turystycznie:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, taka nagła zmiana planów... szkoda, że się wycofała... No i właśnie, ja chcę uniknąć tego żałowania kiedyś że nie pojechałam, dlatego muszę w końcu pojechać :)

      Usuń
  9. TO CO ? :)KIEDY JEDZIEMY? :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, ja mogę kiedykolwiek :D
      Dzięki za trzymanie kciuków :)

      Usuń
  10. Trzymam kciuki za pracę magisterską i żeby na tym blogu niedługo pojawiła się notka pod tytułem "Huraaa, jadę do Ameryki!" :) Ja chciałabym jechać na Islandię... bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chciałabym kiedyś taką notkę napisać :)

      Usuń
  11. Też chciałabym pojechać do Stanów, kiedyś już byłam blisko, chodziło właśnie o taki wyjazd work&travel ale stchórzyłam, teraz wiem, że już pewnie mi się nie uda, chyba, że wygram w totka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, że Ci się nie uda :) Ja też straciłam tą szansę na W&T, ale jest przecież jeszcze wiele innych do wykorzystania:)

      Usuń
  12. Kochana, życzę Ci relizacji tego marzenia!!! A marzenia są po to, aby je spełniać:). Ja osobiście byłam na stażu w Hiszpanii (hmm może kiedyś napiszę w notce?) i warto było i teraz o niej marzę ciągle i planuje;)). Powodzenia!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie napisz posta o tym stażu :)

      Usuń
  13. nie ma nic gorszego niż poczucie i rozpamiętywanie straconej szansy ale nie ma co oglądać się za siebie wszystko przed Tobą! jeśli tylko będziesz chciała i dążyła do tego marzenia się spełnią, trzeba mocno w to wierzyć ;) życzę Ci żeby się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dwa razy w życiu stawiałam wszystko na jedną kartę i wyjeżdzałam w nieznane zostawiajac wszystkie sprawy za sobą. Wyjazdy do Stanów wiązałay się z róznymi zawirowaniami w moim zyciu. Za kazdym razem byla to swietna przygoda, dobre doswiadczenie; rowniez dlatego, ze przekonalam sie, ze jednak nie chcialabym mieszkac tam na stale.

    Powodzenia na obronie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, też chciałabym tak jak Ty :) Żeby właśnie przekonać się, czy chciałabym tam zamieszkać na dłużej :)

      Usuń
  15. Ja również marzę o wyjeździe do Stanów, ale niestety strach przed lataniem kompletnie mi to uniemożliwia ;/ (bo chyba statkiem nie popłynę ;p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się da popłynąć, ale "trochę" więcej czasu na pewno taka podróż zajmuje :)

      Usuń
  16. mnie również fascynują stany, zapewne dlatego, że moja znajoma tam jest, ciągle dodaje zdjęcia i doprowadza mnie tym do szału, tak jej zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, jak widzę fotki moich znajomych w USA to aż mnie skręca :) Dlatego w sumie nie lubię ich oglądać bo czuję frustrację, że mnie tam nie ma ;)

      Usuń
  17. Więc mamy jednow spólne marzenie :)
    Ja kiedyś tam pojadę, jestem tego pewna, ale jak już pojadę to turystycznie i minimum na miesiąc :)
    Jak ja kocham te ich domki jak na 4 zdjęciu od końca!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam te domki, chciałabym choć w chwilę w takim pomieszkać :)

      Usuń
  18. uzywałam jej wczoraj na suchych włoskach i szczerze jest super :)nie wiem jak zachowuje sie na mokrych na razie zauwazylam ze na prawde wygładza:)
    Na pewno bedzie recenzja wiec zapraszam do podglądania...

    http://barwamiteczy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Stany mają w sobie jakąś taką magię... mnie też tam ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tą magią, chciałoby się tego wszystkiego doświadczyć na własnej skórze:)

      Usuń
  20. Faktycznie cukierkowa rzeczywistość na tych zdjęciach ;). Znam to uczucie, jak potwornie się żałuje, że czegoś się nie zrobiło :(. Ale Ty jesteś w o tyle komfortowej sytuacji, że możesz to jeszcze naprawić ;).

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, i muszę to naprawić, inaczej sobie nie wybaczę :)

      Usuń
  21. Przyjemny blog , zarówno w czytaniu jak i oglądaniu.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  22. prawdziwy american dream! piekne zdjecia, tez jestem zakochana w LA, ale jak zobaczylam NY to oszalalm;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie nie wiem co lepsze, ale chyba zachodnie wybrzeże jednak u mnie wygrywa:)

      Usuń
  23. w NY spędziłam sporo czasu, byłam tam kilka razy i kocham to miasto miłością wierną. Lubię filmy z Nowym Jorkiem w tle, wtedy bez przerwy krzyczę; tam byłam, tu siedziałam na kawie, obok tego przechodziłam :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci takich doświadczeń! To musi być niesamowite widzieć to wszystko "na żywo".. No ale może kiedyś mnie też to będzie dane:)

      Usuń
  24. Marzą mi się takie długie wakacje w NY lub Florydzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Florydzie chciałabym zobaczyć Miami (choć podobno niezły kicz w tym mieście) no i oczywiście Disney World :D

      Usuń
  25. Chyba nie mam już takiego kraju, o którym marzę żeby go odwiedzić, chociaż oczywiście nie wszędzie jeszcze byłam. Stany z chęcią bym zobaczyła, zwłaszcza Nowy Jork i Las Vegas. Uwielbiam oglądać filmy, których akcja dzieje się w NY te stare i te najnowsze:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja marzę o wyjeździe do Australii. A NY i LA chciałbym tylko zobaczyć tak na chwilę :) Bo znam te miasta tylko z filmów i chciałbym zobaczyć jak tam się żyję tak na prawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Australii też bym się chętnie wybrała :)
      A flmy z NYC albo LA w tle uwielbiam oglądać, też właśnie chciałabym tam pojechać by porównać fikcję z rzeczywistością:)

      Usuń
  27. myślę, że zatem może Ci się spodobać mój blog - właśnie się przygotowuję do przeprowadzki z Gdańska do Nowego Jorku! spełniam swoje wielkie marzenie więc wiem o czym piszesz, że nie chcesz żałować kiedyś że tego nie zrobiłaś bo sama nie wyobrażam sobie teraz żebym miała zostać w Polsce... czekam na ostatnie sprawy ''papierkowe'' i ruszam na studia. będę aktualizowac bloga z NY, więc zapraszam :) i powodzenia w realizacji tego marzenia

    OdpowiedzUsuń

Komentarze podlegają moderacji. Wszelkie złośliwe komentarze oraz spam będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...