wtorek, 2 kwietnia 2013

I tak dzień za dniem...

Jak Wam minęła Wielkanoc? Ja całe święta przepracowałam w Starbaku. Dopiero dziś mam dzień przerwy, ale jutro znowu do pracy na 5 dni z rzędu. Ciężko jest, ale sama chcę tyle pracować. Jeśli chodzi o au pair, to młoda ma teraz half term i wraca do szkoły dopiero 16 kwietnia. Na szczęście hości też mają urlop, więc nie muszę z nią cały czas siedzieć. Uwielbiam ich :)

A za miesiąc przyjeżdża tu moja druga połówka... Zamieszkamy znowu razem jak tylko skończę au pair, czyli mniej więcej w czerwcu. Już nie mogę się doczekać, kiedy będziemy kontynuować nasze wspólne życie – tu na emigracji.     

Obecny czas nie jest łatwy. Wracam z pracy padnięta, mieszkam z bądź co bądź obcymi ludźmi, cholernie doskwiera mi samotność. Ale wiem, że już niedługo. Bo czekam na bliską osobę, bo mam plany zawodowe, pomysły na życie... I strasznie cieszę się, że tu jestem, nigdy tego nie żałowałam. Trzymam się sentencji na obrazku powyżej i tak mija dzień za dniem. 

Notka wyszła trochę osobista, ale musiałam się wygadać, puścić w eter parę przemyśleń :)

PS. Dostaję od Was dużo wiadomości z pytaniami odnośnie au pair. Chciałabym więc napisać notkę (albo nawet nagrać filmik) odpowiadając na Wasze najczęstsze pytania i opisując swoje doświadczenia związane z tym programem. Jeśli więc jest coś, czego chciałybyście się dowiedzieć odnośnie au pair lub życia w UK, to proszę dajcie znać w komentarzach albo mailu – uwzględnię to w notce/filmiku.

28 komentarzy:

  1. Hej. Mam pytanie odnośnie bycia Au-pair. Sama planuje wyjazd w lipcu, po skończeniu studiów licencjackich. Znalazłam już host family ale hostka nie opłaca ubezpieczenia. Co w takim wypadku zrobić? Gdzie się ubezpieczyć? Chodzi o to że gdy złapie jakaś grypę czy coś żebym mogła iść normalnie do lekarza po jakiś antybiotyk czy coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu z pójściem do lekarza, wystarczy że zarejestrujesz się u najbliższego GP, opieka medyczna jest bezpłatna dla mieszkańców UK i nie trzeba opłacać ubezpieczenia. Jeśli planujesz dłuższy pobyt to powinnaś jednak wyrobić sobie NIN (national insurance number). Ja wyrobiłam NIN zaraz po przyjeździe tutaj. Postaram się opisać to dokładniej w notce/filmiku :)

      Usuń
  2. Hej, nie łam się. Też miałam taki gorszy okres... W ogóle zeszły rok był dla mnie nieciekawy. Pierwszy kwartał w szpitalu, przez co nie zdążyłam przygotować się do egzaminu na magisterkę... Później mój ukochany wyjechał na cały rok do Londynu, a ja pracowałam przez kilka miesięcy w sklepie i codziennie jak wracałam czułam się gorzej niż gówniane...
    W tym roku w ogóle wszystkie się odmieniło i nie dość, że dostałam się na wymarzone studia w lutowej rekrutacji, to mój chłopak wrócił do Polski i dostał prace. Ja znalazłam pracę w świetnej małej agencji marketingowej i wyniki badań są całkiem, całkiem :D

    Także nie łam się, bo na pewno i u Ciebie się odmieni <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście nie miałaś łatwo, ale najważniejsze, że wszystko się dobrze ułożyło. Gratuluję pracy Wam obojgu :)
      A co do mnie to nie łamię się, bo wiem, że wszystko się uda :) Najgorsze jest tylko to czekanie, by być znowu razem :)

      Usuń
  3. Gratuluję wytrwałości i życzę szczęścia dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja zaradność nie zna granic. Podziwiam Cię za to. Emigracja, życie na obczyźnie, 2 prace. Po prostu szacun!!!
    Ale zleci wiosna,nadejdzie czerwiec i będziecie z M. razem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana :)
      Póki co czekam chociaż na maj, bo mimo że nie będziemy jeszcze razem mieszkać to już chociaż blisko siebie :)

      Usuń
  5. Hej kochana:) u mnie wielkanoc -straznie chora...:( co do drugiej polowki...wytrzymasz ;) na pewno. Ja wytrzymalam dlugo bardzo na odleglosc...i teraz zaczynamy mieszkac razem u mnie... Powodzenia:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze się układa.. czasem potrzeba trochę cierpliwości by nadeszły dobre zmiany :)

      Usuń
  6. Ale z Ciebie twardzielka! Czerwiec już niedługo, z takim podejściem przyjdzie zanim się obejrzysz :) Ja też Świąteczny weekend spędziłam w UK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dłuży się ten czas niemiłosiernie, ale w końcu nadejdzie ten moment :)

      Usuń
  7. Bez przesady, jesteś w UK, tak blisko Polski.

    Sama kiedyś mieszkałam na Wyspach i latałam do Pl często, bo krótki lot i tanie bilety. Teraz mieszkam w Kanadzie, więc postaw się na moim miejscu i nie marudź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie chodzi o tęsknotę za Polską, tylko za najbliższą osobą i wspólnym życiem - a wtedy dzieląca odległość nie ma znaczenia.

      Usuń
    2. nie teskni sie mieszkajac za granica za przedmiotami, miejscami....itd tylko za najblizszymi, ktorych przy nas nie ma....
      ja Cie doskonale rozumiem i trzymam kciuki, bo jestes naprawde bardzo odwazna i dzielna!!!!!!! buziaki trzymaj sie pa

      Usuń
  8. trzymaj się kochana i myśl pozytywnie, będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno teraz jest ciężko, głównie przez to że jesteś sama, ale wszystko się pewnie zmieni kiedy dołączy do Ciebie druga połówka. Ja też za kilka miesięcy przenoszę się do Wrocławia na studia, więc to będzie moja pierwsza przeprowadzka, wyprowadzka od rodziców no i zamierzamy zamieszkać z moją drugą połówką razem tam. Nie jest łatwo, bo moja druga połówka, dużo starsza ode mnie ma już tutaj poukładane życie - pracę niezmiennie od kilku lat pewną, zakończony już dawno etap 'wchodzenia w nowe życie' i już nie jest to dla niego tak naturalne, jak dla mnie - osoby idącej na studia. Duże ryzyko, dużo zmian, wiadomo nie jest łatwo. Miejmy jednak nadzieję że wszystko się poukłada i Tobie też tego życzę, aby czas do przyjazdu Twojego ukochanego minął jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czekam na ten moment, bo jak już będziemy tu razem to wszystko nabierze sensu i kolorów :)
      A Tobie życzę gładkiego przejścia w samodzielne życie i powodzenia we wspólnym życiu jakie jest przed Wami :)

      Usuń
  10. Trzymaj się, do czerwca zleci :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj :) Przede wszystkim powodzenia, bo zawsze się udaje - mam już za sobą 2 udane przeprowadzki do innych państw, obecnie jestem znowu w PL, ale już teraz szykuję się na 3, a jeśli się nie uda tam, dokąd zmierzam, to nawet i na 4 i będzie to wtedy UK ;) Mam więc do Ciebie pytanie odnośnie NIN - czy musiałaś mieć referencje i potwierdzenie adresu i ile czekałaś? Jeśli faktycznie dojdzie do tego, że moja noga postanie w UK, to obejdzie się bez etapu aupair, więc pewnie będzie więcej problemów z wyrobieniem NINu, gdyż mniemam, iż adres/referencje wystawiali Ci hości? A jak z kontem w banku i poszukiwaniem pracy? Również potrzeba referencji? I czy muszą być one od kogoś w UK? Jakiego CV używałaś? Ja zazwyczaj posługiwałam się Europassem, ale czy w UK to też dobry pomysł? Z góry dziękuję i raz jeszcze powodzenia ze wszystkim, chociaż i tak radzisz sobie świetnie, a jak napisałam - zawsze jest dobrze, jak się tego bardzo chce! Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dziękuję za komentarz :)
      Co do Twoich pytań, to postaram się wkrótce napisać notkę odnośnie formalności w UK i wtedy napiszę bardziej wyczerpująco, a teraz odpowiem na nie tak w skrócie:

      1. NIN - tak, dzwoniąc do jobcentre musiałam mieć adres, bo na niego wysyłają list z datą spotkania o NIN. I ten list, który dostałam, był później moim potwierdzeniem adresu. Referencji nie chcieli. Adres był tym gdzie mieszkam, czyli u host family. List przyszedł po tygodniu i spotkanie miałam po jakich 10 dniach. A po kolejnych niecałych 2 tygodniach znowu dostałam list, już z NIN-em.

      2. Konto bankowe - bardzo prosta sprawa, warto wybrać Lloyds, bo nie robią problemów. Potrzeba adres zamieszkania, dowód osobisty/paszport, nie trzeba referencji. Konto otworzono mi od razu podczas wizyty w banku.

      3. Szukanie pracy - CV przygotowałam według brytyjskich standardów, generalnie nic trudnego, naniosłam tylko parę stosownych zmian i oczywiście przetłumaczyłam, postaram się opisać to szerzej w notce. Jako referencje od poprzednich/obecnych pracodawców dałam kontakt do 1 osoby z Polski i jednej z UK (moją hostkę :D). Ale nikt ich nie sprawdzał.

      To tyle, mam nadzieję, że rozjaśniłam Twoje wątpliwości, a w razie czego służę dalszą pomocą. Pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję! Rozwiałaś moje największe wątpliwości. Śledzę Twojego bloga już od dłuższego czasu i będę to robić nadal, bo bardzo fajnie piszesz :) A notka o formalnościach na pewno będzie przydatna. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Oby ten czas oczekiwania na Twojego Mena szybko Ci przeleciał :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Ci bardzo za komentarz :* Na pewno jest Ci smutno bez Twojego,ale zobacz jak ten czas szybko leci, na pewno ani się obejrzysz a znów będziecie razem :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Z pewnością jest ciężko, jednak mam nadzieję, że już niedługo będziesz szczęśliwa ze swoim tż :)

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. i niech mijają dni jak najszybciej, do przyjazdu ukochanego:]

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę, ale tak w pozytywnym sensie! Jesteś bardzo ambitną osobą i od momentu, od kiedy trafiłam na Twojego bloga podziwiam Cię! Zazdroszczę Ci pomysłu na życie, tych wszystkich zamierzonych planów oraz możliwości mieszkania ze swoją Połówką! Życzę powodzenia w realizowaniu tego wszystkiego!:* Czym jest miesiąc czekania wobec tego czasu, który już przeczekałaś wcześniej? Szybko zleci;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie za miłe słowa :*

      Usuń
  17. Podziwiam Cię :) Jesteś bardzo silą i ambitną kobietą. Życzę dużo dobrego i żeby ten czas do wspólnego mieszkania z Twoim ukochanym minął bardzo szybko!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze podlegają moderacji. Wszelkie złośliwe komentarze oraz spam będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...