wtorek, 16 października 2012

Podsumowanie miesiąca z Wysowianką oraz wyniki konkursu

Czas podsumować miesiąc mojego spożywania Wysowianki. Od połowy września wypiłam około 40 litrów tej wody, mogę więc co nieco powiedzieć na ten temat.

Smak...
Tutaj Wysowianka ma wiele oblicz. Po odkręceniu butelki zaraz na początku czuć lekko apteczny zapach, który następnie szybko się ulatnia. Smak określiłabym jako mineralny, orzeźwiający, pozbawiony „mętnego” czy „metalicznego” akcentu, co działa zdecydowanie na plus. Czasem tylko jak postała dłużej niezakręcona to wyczuwałam lekko słonawy posmak, ale to już z reguły kiedy pozostała tylko sama resztka w butelce. Smak Wysowianki na pewno mi się nie znudził (a wręcz bardzo się do niego przywiązałam), tak samo przyjemnie piło mi się tę wodę z pierwszej jak i jednej z ostatnich butelek. 
Powiem szczerze, że teraz ciężko byłoby mi przestawić się na zwykłą, niskozmineralizowaną lub źródlaną wodę. Kiedyś przez dłuższy czas pijałam właśnie wody źródlane, następnie przestawiłam się na odstaną kranówkę (która w zasadzie nie różniła się niczym od źródlanych czy niektórych mineralnych). Teraz chyba pozostanę przy wodzie wysokozmineralizowanej bądź też średniozmineralizowanej.
 

Bąbelki...
Ja wybrałam do spożywania wodę lekko gazowaną. Do tej pory byłam przyzwyczajona do picia wody niegazowanej, jednak lekko gazowana Wysowianka jest naprawdę miła dla podniebienia – gazowana jest bardzo delikatnie, bardzo przypadła mi do gustu ta wersja. Teraz raczej pozostanę właśnie przy lekko gazowanej, gdyż dzięki temu spożywam jej większe ilości (taka woda lepiej mi „wchodzi” ;)). [Ponadto warto tutaj zauważyć, że dawno obalonym mitem jest, iż woda gazowana jest mniej zdrowa niż niegazowana – tutaj można o tym przeczytać].

Kiedy piłam Wysowiankę?
Odpowiedź brzmi: o każdej porze dnia (czasem i w nocy). Jako że miałam w domu jej wielki zapas, butelki Wysowianki stały w każdym pomieszczeniu mojego mieszkania, więc sięgałam po nią jak tylko poczułam pragnienie. Odkryłam też, że posiadanie takiego większego zapasu wody znakomicie wykształciło u mnie nawyk picia jej większej ilości. Dzięki temu też zdecydowanie się nawodniłam, już nie mam przesuszonej skóry na nogach czy twarzy, co zawsze mnie męczyło z nastaniem chłodniejszych dni.
Najmilej jednak Wysowiankę piło mi się podczas treningu. Znakomicie gasiła pragnienie, a nawet przy intensywnych ćwiczeniach nie powodowała u mnie rewolucji żołądkowych.

Minerały...
Ciężko jest mi wypowiedzieć się na temat wpływu na moje zdrowie zawartych w Wysowiance składników mineralnych (których zawiera ona naprawdę dużo, bo aż 1973 mg/l – porównajcie ze składami innych wód), ponieważ uważam, że na takie rozważania miesiąc to za krótki okres czasu. Wiem jednak na pewno, że potrzebowałam uzupełnienia minerałów, gdyż mam za sobą ciężki czas (wytężony wysiłek umysłowy... kto pisał pracę dyplomową ten wie ;)), zmiana trybu życia, treningi, czasem zbyt dużo kawy.

Zawartość składników mineralnych w Wysowiance.
Dla kogo...
Właśnie, dla kogo polecam wysokozmineralizowaną Wysowiankę? Jako że jest to woda o bardzo wysokiej zawartości składników mineralnych i wzbogacona o jod (o którym pisałam już tutaj), sprawdzi się na pewno dla osób, które prowadzą aktywny tryb życia, w którym występuje wysiłek fizyczny (sport, praca fizyczna) lub też umysłowy (szkoła, studia, praca) bądź stres. Również osobom, które mają problemy z koncentracją nauką. Wskazane jest też picie wody z jodem kobietom w ciąży, dzieciom oraz młodzieży w wieku dojrzewania. Jak widać, praktycznie każdy z nas pasuje do którejś grupy.

Podsumowując...
Bardzo cieszę się, że miałam okazję poznać Wysowiankę. Dzięki temu poznałam naprawdę godną polecenia wodę, przy której na pewno zostanę na dłużej.
PS. W komentarzach pod poprzednimi notkami część z Was pisała, że nie widziała Wysowianki na sklepowych półkach. Tutaj więc dla zainteresowanych przedstawiam listę marketów/delikatesów, gdzie można ją spotkać: Alma, Auchan, Bomi, Carrefour, Delikatesy Centrum, E. Leclerc, Hitpol, Jubilat, Kaufland, Tesco.

                                                                                                                                                                  
Teraz druga część posta, a mianowicie wyniki konkursu, w którym można było wygrać miesięczny zapas Wysowianki :) 

Dziękuję serdecznie za wszystkie zgłoszenia, wybór zwycięzcy okazał się bardzo trudny, gdyż było naprawdę wiele świetnych i przekonywujących odpowiedzi. Po długich namysłach udało mi się wybrać zwycięzcę.

Miesięczny zapas Wysowianki powędruje do:


Serdecznie gratuluję i niech Ci wyjdzie na zdrowie :)

26 komentarzy:

  1. nigdy nie piłam tej wody, ale lubię wody lekko gazowane, więc pewnie by mi posmakowała :)
    gratuluję zwyciężczyni konkursu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię lekko gazowaną, ale piję Cisowiankę niegazowaną albo Saguaro niegazowaną. Gazowaną też mi się zdarza. I prawdą jest, że porozstawiane butelki po mieszkani pomagają pić więcej wody!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje :) Ja ogólnie nie przepadam za wodą, ale jeżeli już muszę pić, to tylko gazowaną.

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuje bardzo :) Milo tak sobie humor z rana poprawic :) mail wyslany.

    OdpowiedzUsuń
  5. oo gratuluję zwyciężczyni ;) w ogóle bardzo fajny blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z taką wodą.. W jakim sklepie można ją dostać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alma, Auchan, Bomi, Carrefour, Delikatesy Centrum, E. Leclerc, Hitpol, Jubilat, Kaufland, Tesco.

      Usuń
  7. podczas treningu lepiej pić jednak wodę niskozmineralizowaną - lepiej i szybciej nawadnia organizm :):) a co do tej szkodliwości gazowanej wody - też słyszałam, że to mit, choć nie wyobrażam sobie pić jej podczas treningu :D na pewno bym miala rewolucje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję i ...zostałaś u mnie oTAGowana :)

    http://zdietaruszamwswiat.blogspot.com/2012/10/tag-weight-loss-confessions.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję ! :))
    Pozdrawiam i zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. woda jest bardzo ważnym elementem zdrowej diety :) U mnie w domu od dziecka byłam skazana na jej picie, zamiast zwykłych soków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja piję dużo wody smakowej żywca :P. Tej nie miałam okazji jeszcze pić :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje dla zwycięzcy!! :)
    Ja z reguły też wolę wody bardziej gazowane - smakują przyjemniej wg mnie, ale na treningi zawsze biorę te niegazowane, ciężko mi się ćwiczy z bąbelkami ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze podlegają moderacji. Wszelkie złośliwe komentarze oraz spam będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...